|
Witam. Sam nie wiem co mnie podkusiło i zainstalowałem Active@ Kill Disk. Myślałem, że za jego pomocą usunę parę folderów. Trochę się przeliczyłem i nie przeczytałem nawet instrukcji. Po krótkim skanie wyświetlił mi listę jakiś dziwnych plików, których na dysku być nie powinno, więc nie wiele myśląc zaznaczyłem jeden i FIX. Po chwili (bardzo krótkiej) anulowałem działanie, bo okazało się, że wywala mi partycję, a nawet dwie. Niestety było już za późno (choć proces był skończony tylko w 1%) i dwie partycje szlag trafił. Nie powiem, że miałem tam masę ważnych plików, choć miałem (ku**a). Teraz żaden program nie wykrywa mi partycji, jedynie Paragon Recovery pokazał obszar po nich i system plików, a raczej jego brak - (Fail). Czy mogę z tym coś zrobić? Pomóżcie!!!!!!!
|