Obecnie sytuacja wygląda tak: oryginalnego kabla nie mam, gdyż po pożyczeniu aparatu został spalony (pisałam o tym wczesniej). Mam również kabel do podłączenia do telewizora i wszystko jest ok. wiec stąd mój wniosek, że z aparatem czy ustawieniami komputera jest wszystko dobrze. Kilka dni temu kupiłam kabel usb, który na pierwszy rzut oka wyglada identycznie i niby pasuje, ale chyba jest wadliwy, bo wygląda jakby był troszkę pokrzywiony. Z drugiej jednak strony w pewnym sklepie, fotograficznym zreszta kabel róznież wyglądał identycznie a jednak nie pasował. Kupiłam również czytnik kart i niby działa (jedyne co do tej pory udało mi sie osiagnąć w całej tej sytuacji:) jednak (pewnie zabrzmi to typowo kobieco i głupio), ale mimo tego, iż w jakiś tam sposób mogę pobierać zdjęcia to chodzi o to, że wszystko działało dopóki aparatu nie pożyczyłam, a teraz nie mogę się doprosić, aby ta osoba podjęła się odpowiedzialności więc wszystko muszę załatwiać sama, a chcę żeby wszystko działało tak jak wcześniej, gdyz np. jednak wygodniej jest z kablem. No to wyrzuciłam to z siebie;) Możecie sie śmiać

A ja chyba nadal utrzymuje sie w tym, że to jednak wina kabla. Chyba nie spocznę póki nie znajdę oryginalnego;)