Witam wszystkich! mam problem z uruchomieniem komputera. 2 dni temu nad Śląskiem przeszła naprawdę duża burza. Grzmiało, błyskało na całego. Na następny dzień nie mogłem uruchomić komputera. Dodam, że od początku burzy do rana komputer był wyłączony z prądu. Wszystko było wyłączone. Kiedy rano próbowałem odpalić kompa, uruchamiał się przez 3 sekundy i jakby zaraz resetował się. Jeszce nie zdążyło się nic pojawić na ekranie monitora, a on jakby zaczynał uruchamianie od początku. Zdążył tylko rozruszać cd-rom , resetował się i od nowa.
O dziwo po sprawdzeniu całego kompa, nie znalazłem nic. Zaniosłem do sąsiada dwa piętra wyżej i działał! Za pierwszym razem normalnie odpalił. Przyniosłem go do domu, podłączyłem w innej części domu. Do innego kontaktu i również działał. Pomyślałem, że coś z prądem ... Kupiłem listwę przeciw przepięciową i go podłączyłem. Podziałał kilka minut normalnie, ale w tym momencie padł monitor, kineskop czy co tam, zaczęło wydawać takie charakterystyczne dźwięki. Monitor nie chciał się włączyć. Pomyślałem, że to musi być wina monitora. Chciałem uruchomić komputer jeszcze raz i znowu powtórzyła się historia z uruchamianiem przez 2-3 sekundy i resetem. Odłączyłem monitor i komputer dzialał normalnie. Trochę ciężko było mi w to uwierzyć, ale uznałem, że może monitor tak wpływał na komputer podczas włączania. Dziwne, ale kto wie, nie znam się na sprzęcie tak do końca. Połaziłem po sklepach za nowym monitorem bo ten mój to prawdziwy weteran (CRT) i miałem go zmienić i tak.
Monitora nie znalazłem. Wróciłem do domu, stęskniony za moim komputerem pomyślałem, że może akurat uruchomię go jeszcze raz. Zadziałał! przez przypadek lekko ruszylem kablem od monitora i zaczął znowu wydawać swój dziwny dzwiek, na chwile zgasł ale działał dalej. Wyskoczył jednak jakiś błąd windowsowy, ze brakuje jakiegos pliku. Pomyślałem, że to pewnie od tych ciągłych resetów. Zresetowałem go

i znowu nie chciał się włączyć, tzn ruszał przez 2-3 sekundy i nie dawał rady. Tak jak przedtem. Kompletnie zbity z tropu odłączyłem monitor i uruchomiłem samego kompa i działo się to samo. Ruszał i po 3 sekundach nie dawał rady. Podłączyłem jeszce raz monitor i tym razem zadziałał i właśnie piszę tego posta. Masakra, nie wiem już co to może być... W dodatku błąd przy uruchamianiu windowsa już nie wyskoczył...
Ten post został edytowany przez Rafik: 17.08.2008 - 19:48